Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja ciała. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 marca 2017

Dermo Oil

Jeden z lepszych olejków jaki mogłam poznać




Hej!!

Tak dawno mnie, tu nie było i jeszcze chwilkę, niestety nie będzie. Teraźniejszy czas daje mi dobrze po kości, nawet nie mam kiedy usiąść i cokolwiek napisać, nawet nie myślałam, że taki czas mnie dopadnie ale cóż, życie!! Dziś znalazłam odrobinkę czasu już nawet zrezygnowałam z innych przyjemności, które miałam w planach, by móc w końcu usiąść i napisać, to jednak też sprawia mi wiele frajdy. Dziś chciałabym napisać troszkę o Dermo Oil, którego używam już jakiś dłuższy czas i myślę, że zasługuje, by móc o nim wspomnieć. O tym olejku naczytałam się wiele, tych lepszych i tych gorszych recenzji, jednak wiem, że nie ma, to jak spróbować na własnej skórze i stworzyć własną opinie.





Dermo - Oil, dzięki wyjątkowo miękkiej i gładkiej konsystencji szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. 
Bogactwo składników  w recepturze olejku zapewnia miękkość, jędrność i ochronę skóry twarzy i ciała.

Olejek Dermo- Oil w 99% składa się z naturalnych składników.


 
 Prunus Amygladus Dulcis ( Sweet Almond) Oil, Coco-Caprylate. Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Vitis Vinifera (Grape) Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Bisabolol.

 
Olejek zwalcza problemy:
  • z bliznami,
  • z rozstępami,
  • o nierównym kolorycie,
  • do skóry dojrzałej i starzejącej się,
  • do cery suchej i odwodnionej.
  • paznokcie



To olejek o bardzo delikatnym zapachu, który na mojej skórze bardzo dobrze się wchłania, wiem że nie u wszystkich on w tej kwestii się sprawdza, jednak ja nie narzekam, dlatego wychodzę z założenia, że warto próbować na własnym ciele, inaczej nie uwierzę. Mam wielką tendencję do powstawania rozstępów, głównie w okolicach boczków. Gdy w ciągu roku przytyłam ok.20 kg na moim ciele powstały, gigantyczne rozstępy, z którymi raczej nie mogłam sobie poradzić, do momentu, gdy w mojej pielęgnacji pojawił się właśnie ten olejek i choć używam go w różnych celach jak np. włosy, paznokcie, pielęgnacja ciała, twarzy, stóp, dosłownie do każdej części ciała, tak najbardziej zależało mi właśnie na tych rozstępach. 



Nie chciałabym wam tu wkręcać, że moje rozstępy znikły i ich nie ma, nadal są, lecz już nie tak widoczne jak były wcześniej, oczywiście trzeba pamiętać, że potrzeba na, to również czasu, nic nie dzieje się z dnia na dzień,  gdy posmarujesz, to zdziała cuda na drugi dzień, niedoskonałości znikną, nie, tak nie jest. Pierwsze efekty, minimalizacja rozstępów widoczna dopiero była, po jakichś trzech tygodniach, codziennego wcierania w skórę. Olejek świetnie się również sprawdza w pielęgnacji włosów, używam go również do olejowania, bądź wcieram w końcówki, jako serum, pamiętając, by nie przesadzić z ilością nakładania, bo można szybko przetłuścić włosy. 






Świetnie sprawdza się również w pielęgnacji stóp, wcieram go niemal, że codziennie, zmiękcza skórę stóp. Podsumowując muszę przyznać, że obietnice producenta zostają spełnione, jednak trzeba pamiętać, że potrzebujemy na, to czasu, by zauważyć oczekiwane efekty i nie poddawać się już po kilku użyciach z myślą, że olejek nie działa, działa tylko bądźmy cierpliwi.



Czy ktoś używał może już tego olejku?? Dajcie znać.


  

niedziela, 19 lutego 2017

LE PETIT MARSEILLAIS

                  „Mój rytuał morskiej pielęgnacji”

 

 




Hej!!

Kochani, choć za oknem mamy jeszcze Zimę, to dziś chciałabym was porwać w letnie klimaty z kosmetykami Le Petit Marseillais, ostatnio odkryłam swój rytuał morskiej pielęgnacji we własnej łazience, kiedyś myślałam, że to niemożliwe, dziś już wiem, że z marLPM, wszystko jest możliwe. Każdy z ich produktów, to inna bajka, która przenosi w inny świat, świat niezapomnianych wrażeń, tym razem nowa linia oparta na drogocennych bogactwach Morza Śródziemnego, wpisała się na listę produktów, które na długo nie opuszczą mojej łazienki. 







Rytuał morskiej pielęgnacji ma za zadanie nie tylko oczyścić naszą skórę, ale również  sprawić, że będzie odpowiednio nawilżona i odżywiona.  

Algi morskie to prawdziwy skarb z głębi Morza Śródziemnego. Od wieków są cenione za swoje właściwości,używane w zabiegach pielęgnacyjnych. Algi są źródłem peptydów znanych z regenerującego wpływu na naskórek oraz mikroelementów odpowiedzialnych za działanie oczyszczające.

  Oligoelementy są dobroczynną kombinacją składników aktywnych wydobywanych z dna morza. Te pierwiastki śladowe, a dokładnie miedź, cynk, żelazo, kobalt, jod i magnez, odpowiedzialne są między innymi za prawidłowe funkcjonowanie skóry. Oligoelementy kompleksowo dbają o komórki naskórka - odżywiają je i silnie regenerują.





                                       Cała linia zawiera, aż 4 produkty:

- pielęgnujący krem do mycia nawilżanie, algi morskie, biała glinka. 

- balsam do ciała odżywianie do bardzo suchej skóry, algi morskie, oligoelementy.

- pielęgnujący żel do mycia odświeżenie algi morskie, minerały morskie.

mleczko do ciała nawilżenie do suchej skóry algi morskie, minerały morskie




Mimo, że produktów jest więcej, póki co, używam  dwóch z nich, skradły moje serce na zawsze, mają wszystko, to czego od kosmetyków do pielęgnacji ciała wymagam, a wymagam wiele, oczywiście przymierzam się do zakupu kolejnych dwóch, jednak najpierw muszę nacieszyć się tymi.


                      Co mnie w produktach uwiodło?

- piękny morski zapach
- właściwości pielęgnacyjne 
- piękna szata graficzna, przywołująca do lata
- odcień w kolorze błękitu
- konsystencja
- wydajność produktów
- cena produktów, w stosunku do jakości, mogłabym zapłacić za nie nawet jeszcze więcej
- estetyka wykonania



                                       Pielęgnujący krem do mycia ciała





 Jego  wzbogaceniem, są Algi Morskie oraz Biała Glinka, to połączenie, które sprawia, że skóra pochłania wszystko, to czego potrzebuje, przede wszystkim nawilżenia, którego zawsze oczekuję od żeli do kąpieli, na drugi plan idzie zapach, który tu sprawdza się genialnie, to takie przywołanie Lata podczas kąpieli, w  połączeniu z wodą, zapach jest jeszcze bardziej wyrazisty.Po pierwszym zetknięciu z produktem, uwierzcie ale nie miałam ochoty zmywać go z ciała, tak piękny ulatniał się zapach, który przenosi w letnie klimaty, gdybym mogła, to zamknęłabym się we wnętrzu tej butelki i pozostała, tam na zawsze, na szczęście po zmyciu, zapach jest jeszcze długo wyczuwalny na skórze, co pozwala na dłużej cieszyć się zapachem. Produkt przede wszystkim bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie podrażniając jej, a dobrze nawilżając i chroniąc. Odnosząc się do konsystencji, to pomieszanie żelu z kremem, dość gęsty i bogaty, dobrze się pieni, łatwo spłukuje. Bardzo ładna, estetyczna szata graficzna, która z pewnością rzuca się w oczy, nie można koło tego produktu przejść obojętnie.






                                                                            SKŁAD

 Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Ulva Lactuca Extract, Polyquaternium-7, Sodium Lauryl Sulfate, Kaolin, Styrene/Acrylates Copolymer, Acrylates Copolymer, Sodium Chloride, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.






                                                                      Odżywczy balsam




Dopełnienie całego rytuału podczas kąpieli. W skład balsamu wchodzą Algi Morskie oraz Oligoelementy, które za zadanie mają chronić, koić naszą skórę. Za każdym razem kiedy go wcieram w ciało po kąpieli, pada pytanie z ust mojego mężczyzny ( Znów kupiłaś nowe perfumy?) haha...  No ile można powtarzać, że to kosmetyki do i po kąpieli,  jedno jest ważne, ten zapach, wciągnął mnie jak i również mojego mężczyznę, nazwałabym, to piękne Lato tej Zimy, po kąpieli. To zapach, który zdecydowanie przypomina mi perfumy Davidoff  Cool Water, nic dziwnego, że takie pytania lecą z ust mojego mężczyzny. Zapach na skórze utrzymuje się naprawdę bardzo długo jest świeży jak morska bryza. Moja skóra należy zdecydowanie do suchej nie jest łatwo ją nawilżyć, wymaga dobrych produktów, jednak po balsamie LPM, zauważyłam, że w końcu jest w odpowiednim stopniu nawilżona, nawet jeśli zdarzy mi się, że 2 dni nie użyję, co wynika z mojego lenistwa, to i tak skóra jest miękka, gładka i nawilżona. Wielki plus za szybkie wchłanianie się w głąb skóry, nie tworząc lepkiej warstwy na ciele, nienawidzę balsamów, po których muszę stać i czekać pół godziny, aż produkt się wchłonie, zachwyca również swoją wydajnością, raczej wynika, to z tego, że jest dość gęsty i bogaty.






                                                                       SKŁAD


Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Maris Aqua, Laminaria Digitata Extract, Ulva Lactuca Extract, Cera Alba, Cetaryl Alcohol, Caprylyl Glycol, Hydrogenated Palm Glyceides, Potassium Cetyl Phosphate, p-Ansic Cloride, Sodium Chloride, Carbomer, Magnesium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Chlorophensin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.









Macie swoich ulubieńców tej marki?? Jeśli jednak jeszcze nie, a lubicie świeże, piękne zapachy, skuteczną pielęgnację w zaciszu swojej łazienki, polecam te produkty.

Dla chętnych, którzy  chcieliby dowiedzieć się więcej na temat produktów tej marki, stać się ambasadorką i mieć  możliwość testowania, zapraszam  do zalogowania się TUTAJ



                                                                #rytualmorskiejpielegnacji












                                           

piątek, 17 lutego 2017

GREEN PHARMACY

  Idealny peeling do ciała

 

 




Hej!!

Ja nie wiem jak wy ale ja nigdy nie przepadałam za peelingami do ciała, dlatego też o nich tutaj nie pisałam, może, to też wynikało z tego, że nie trafiłam na taki, który przypadłby mi do gustu, zazwyczaj jak już zakupiłam, to lądował gdzieś na boku, bo to zapach nie taki, bo to konsystencja nie taka i zawsze coś, lecz jakiś czas temu trafiłam na peeling, który póki co, na dobre zagościł w mojej pielęgnacji pod wieloma względami.





Informacja producenta

Naturalne kryształki cukru i soli, które  gwarantują oczyszczanie, pielęgnację, orzeźwienie, aromat, relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra. Olej arganowy i ekstrakt figowca chronią młodość skóry, poprawiają nawilżenie i odżywienie. 




Skład

Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum, Sucrose, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Ficus Carica Fruit Extract, Glycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Salicylate, Linalool,СI 15985, CI 19140.




Peeling zamknięty jest w 300 ml. plastikowym, zakręcanym pudełeczku o bardzo ładnej szacie graficznej, na etykiecie widnieją same najważniejsze informację na temat produktu jest ładnie i przejrzyście. Kiedy pojemniczek zostaje odkręcony, uderza w nos, piękna, a jak, że słodka woń, choć nie jestem zwolenniczką tak nachalnych słodkości, tak tutaj, ta słodkość jest przełamana zapachem figi i olejku arganowego, kompletnie mi, to nie przeszkadza, wręcz bardzo podoba, zapach jest bardzo przyjemny. Wielki plus, że produkt jest właśnie w odkręcanym pojemniczku, co pozwala na wydobycie peelingu, aż do dna, nie lubię marnować.





Przechodząc do działania, peeling jest niezłym zdzierakiem, posiada dość grube ziarenka cukru i soli, które bardzo dobrze zdzierają stary naskórek, przy okazji robiąc niezły masaż. Nie polecałabym go raczej osobom, które mają dość wrażliwą skórę, by jej nie podrażnić. Konsystencja jest miękka i bardzo dobrze rozprowadza się po skórze, przy niektórych peelingach, gdzieś ten produkt uciekał mi  między palcami, nie mogłam go dobrze rozprowadzić po ciele, natomiast tu tego problemu nie ma, może wynika, to z tego, że po połączeniu z wodą, konsystencja staje się jeszcze bardziej miękka. Już po pierwszym użyciu skóra jest bardziej miękka, nawilżona i przede wszystkim gładka, mam również wrażenie, że ujędrnia. Produkt tak jak dobrze się nakłada, tak samo dobrze się spłukuje, pozostawiając delikatną tłustą warstwę, lecz nie jest, to taka warstwa, która by przeszkadzała tylko taka, która powoduje, że nie muszę już nakładać balsamu, raczej nawilżająca, wynika, to raczej z tego, że widnieje w składzie parafina. Po kąpieli, zapach jest jeszcze dość długo wyczuwalny na skórze. 









Z czystym sumieniem, stwierdzam, że to mój najlepszy peeling do ciała jaki mogłam używać, moja skóra również jemu za, to dziękuję.


Uwaga!! Pamiętajcie by nie nakładać produktu na  rany, czy mocniejsze zadrapania,  sól sprawi, że będzie bolało.


czwartek, 26 stycznia 2017

Molpharma

                                   Mazidło konopne

 

 

 

Hej!! 


W dzisiejszym poście kilka słów o mazidle regeneracyjnym, które stało się częścią mojej codziennej pielęgnacji i choć samo słowo "Konopia" może nie kojarzyć się zbyt dobrze, tak w kosmetyce sprawdza się genialnie. 





                         Kilka zdań od producenta


 Mazidło konopne powstało w oparciu o olej konopny, który jest pozyskiwany z nasion konopi siewnej (Cannabis Sativa). Zawiera on substancje biologicznie czynne o właściwościach przeciwzapalnych, regenerujących, gojących, przeciwwirusowych i antyseptycznych. To jedno z najbogatszych źródeł Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych będących budulcem błon komórkowych. Zawiera kwasy Omega 3 i Omega 6. Olej wspomaga gojenie ran, poparzeń, egzemy, łuszczycy, obrzęków czy reakcji alergicznych.



Bioaktywne mazidło regenerujące oprócz oleju konopnego zawiera dużą ilość egzogennych kwasów tłuszczowych oraz kwas kanabidiolowy o silnym działaniu bakteriobójczym. Stosuje się go między innymi do leczenia zapaleń skóry. Zawiera salicylan metylu, który łagodzi świąd, przynosząc ulgę. Preparat nawilża i regeneruje suchą skórę, masaż przy użyciu mazidła poprawia ukrwienie i przynosi ulgę w bólach stawowych. Szczególnie polecany dla osób z problemami skórnymi.


                                                          Skład




 W sklepie Molpharma, zakupić można jeszcze:

-mazidło chłodzące
-mazidło rozgrzewające


                                            Zastosowanie


  • problemów skórnych (łuszczyca, egzema, atopowe zapalenie skóry)
  • świądu,
  • stanów zapalnych,
  • napięcia skóry i podrażnień
  • alergii,
  • pokrzywek
  • dermatoz różnego pochodzenia




Osobiście jestem zaskoczona tym, w jak szybki sposób ten krem łagodzi stany zapalne skóry, niewielka ilość pozwala, by przyniósł pozytywne rezultaty. Sam krem ma zapach Maści Końskiej, czy czegoś w tym stylu, więc może niektórych drażnić, jednak mi to zupełnie nie przeszkadza. Krem ma bardzo lekką konsystencję, która w bardzo szybkim czasie wnika w głąb skóry. Opakowanie jakoś nie przykuwa uwagi swym wyglądem, wykonane z plastiku o prostej szacie graficznej, jednak, to w jaki sposób działa na problemy skórne, sprawia, że nie przeszkadza mi to, choć bardzo często zwracam uwagę na opakowanie.Ostrzegam, by nakładając krem na twarz, omijać okolice oczu, ponieważ będą łzawić i lekko szczypać.Krem można zakupić w dwóch pojemnościach 100 ml i 200 ml, cena za 100 ml, to ok. 20 zł.
Póki co, przetestowałam tylko tę wersję i mam ochotę na zakup kolejnych dwóch wersji.   




Miał już ktoś do czynienia z którymś z tych kremów?? Dajcie znać, może ktoś z Was używał pozostałe wersje? Chętnie poczytam opinie na ich temat.




Dziękuję,że odwiedziłaś/eś mojego bloga.Dziękuję za każdy dodany komentarz.Będę jeszcze bardziej wdzięczna,jeśli dodasz mnie do obserwacji i będziesz ze mną na bieżąco.Ja również zajrzę do Ciebie!!