wtorek, 31 maja 2016

Taxofit na piękne włosy

                           Kuracja na  piękne włosy 

 

 Hej!

 

 Rwiemy sobie włosy z głowy, dosłownie i w przenośni. Jeśli tracimy ich ok. 100 dziennie, nie ma problemu,wynika to z naturalnych faz wzrostu włosa. Jeśli natomiast podczas czesania lub mycia będziemy wyjmować sobie pukle włosów, to jest,to znak, że należy coś z tym problemem zrobić.W ostatniej aktualizacji pisałam,właśnie o moim,nadmiernym,wypadaniu włosów i troszkę gorszej ich kondycji.Jeszcze nigdy nie sięgałam,po kurację w kapsułkach ale dziś właśnie nastał ten dzień,muszę w końcu zacząć działać,bo inaczej zostanę łysa.(Heh).Kurację po jaką sięgnęłam,to kapsułki Taxofit,kuracja na cały miesiąc,bo,aż 30 tabletek.








 

TAXOFIT Kapsułki na piękne włosy,preparat nowej generacji do włosów zniszczonych i wypadających, wymagających bardzo intensywnej regeneracji i głębokiego odżywienia. 


















Skondensowany preparat nowej generacji do włosów zniszczonych i wypadających, wymagających bardzo intensywnej regeneracji i głębokiego odżywienia. Specjalnie opracowana, oryginalna receptura, bogata w wyjątkowo silne składniki aktywne w wysokim
stężeniu – naturalny ekstrakt z bambusa, prowitamina B5, biotyny,cynku,krzemionki – odżywia i wzmacnia cebulki włosowe oraz hamuje wypadanie włosów i stymuluje ich wzrost. Dzięki regularnemu stosowaniu kompleks
wzmacnia i regeneruje nawet bardzo zniszczone włosy, zwiększa ich grubość i wytrzymałość na uszkodzenia oraz zapobiega przetłuszczaniu.
 Włosy stają się zdecydowanie grubsze i mocniejsze, odporne na uszkodzenia mechaniczne oraz miękkie, sprężyste i błyszczące.

















                                                            

                                                                       SKŁAD



Füllstoffe (Cellulose, Hydroxypropylmethylcellulose, Mannit, Calciumphosphate), Bambussprossenextrakt,Nicotinamid, Calcium-D-Pantothenat, Zinkoxid, Trennmittel (Siliciumdioxid, Magnesiumsalze der Speisefettsäuren),Pyridoxinhydrochlorid, Riboflavin, Kupfersulfat, Geliermittel Carrageen, Biotin, Pteroylmonoglutaminsäure(Folsäure), Calcium-L-Methylfolat, Farbstoffe (Titandioxid, Eisenoxide und Eisenhydroxide).







Zaczynamy kurację!To znaczy,ja zaczynam.A Wy stosowałyście jakieś kuracje w kapsułkach,które Wam pomogły,w jakimś stopniu?




poniedziałek, 30 maja 2016

Aussie


Aussie 3 Minutes Miracle Moisture


Cześć!!


Dzięki marce Aussie,miałam możliwość testowania zestawu do pielęgnacji włosów. Otrzymałam kosmetyki jeszcze przed główną premierą na stronie EverydayMe
W otrzymanym zestawie,znalazłam szampon Aussie Miracle Moist,
kurację Aussie 3 Minutes Miracle Moisture oraz pięć mini zestawów do rozdania(poszły jak ciepłe bułeczki).Seria Miracle Moist jest przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych.Jej głównym zadaniem jest zapewnienie włosom solidnej dawki nawilżenia bez ich obciążania.



 

 





 

Aussie to, jak sama nazwa wskazuje, marka australijska. Stworzona pod koniec lat 70-tych XX wieku w Australii.Marka,to oparte o wyciągi z rosnących tam roślin szampony, odżywki i specjalne preparaty pielęgnacyjne.


 

 

 

 

 

 

 

                     

 

 

 

                                                 Szampon Aussie Miracle Moist

 

 

 

 


 

 

 

 

Pierwszy krok do zniewalająco miękkich, cudownie odżywionych włosów. Formuła szamponu została wzbogacona australijskim olejkiem z orzechów makadamia, które wypełnione są po brzegi, a właściwie łupinę, składnikami odżywczymi. Szampon Aussie Miracle Moist pomaga intensywnie nawilżyć i wygładzić włosy, chroniąc je przed uszkodzeniami. Efekt? Włosy są miękkie w dotyku, lśniące, łatwiejsze w układaniu i gotowe na nowe wyzwania!

 

 

                                                                                          Składniki

 

 


 

 

 

 

Aqua, Sodium Lauryth Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycol Distearate, Sodium Citrate, Cocamide MEA, Sodium Xylenesulfonate, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, Tetrasodium  EDTA, Limonene, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Macadamia Ternifolia Seed Oil, CI 19140, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, CI 17200, Methylisothiazolinone, Ascorbic Acid, Sodium Sulfite, Potassium Sorbate.



 

 

   

 

                                                      Moja opinia                              

 

W składzie są 2 dosyć drażniące składniki Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate. Drugi składnik zupełnie mi nie przeszkadza ponieważ jest łagodniejszy,niż ten pierwszy, który jest bardziej szkodliwy. Zawartość tych dwóch składników sprawia, że szampon pieni się bardzo dobrze, a co za tym idzie?Jest bardziej wydajny. Już niewielka  ilość produktu pozwoli nam na dokładne oczyszczenie włosów. Po umyciu włosy,są bardzo dobrze oczyszczone z wszelakich zanieczyszczeń.Szampon nie puszy włosów, ani nie powoduje efektu siana na głowie.Tu producent spełnia swoją obietnicę!Dla mnie to jest jeden z wyznaczników,świadczących o tym czy szampon jest dobry.  Szampon ma cudowny zapach,przypominający mi dzieciństwo,zapach gumy balonowej(słodki,owocowy). Podczas mycia włosów,można odczuć działanie szamponu na włosach jak pięknie nawilża.Po umyciu włosy,są sypkie,błyszczące oraz nawilżone,widać definitywną poprawę.




                    Kuracja 3 Minute Miracle Moisture


  








Kuracja 3 Minute Miracle Moisture została opracowana tak, aby zająć się różnymi potrzebami włosów, zapewniając im kompleksową pielęgnację. Kuracja Miracle Moisture ma najsilniejsze właściwości nawilżające ze wszystkich wariantów 3-minutowych odżywek Aussie.


 

 

 

Zapewnia włosom solidną dawkę nawilżenia i sprawia, że powracają do życia (uratuje nawet najbardziej przesuszone kosmyki i dopieści je aż po same 








Skład

 

 

 

 

 

Aqua, Steryl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Benzyl Alcohol, Dicetyldiomonium Chloride, Glutamic Acid, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Parfum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Citric Acid, Magnesium Nitrate, Macadamia zternifolia Seed Oil, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone.




 

 

 

 


                                                                                                                                                     

                         Moja opinia

 

 

 Kuracja spełnia wszystkie obietnice producenta.Po zastosowaniu,nie muszę już używać żadnych dodatkowych kosmetyków,które wpływają na wygląd moich włosów.To co strasznie mi się podoba,to bardzo fajna  forma opakowania Stawia się ją do góry nogami i od razu wyciska - jest to bardzo wygodne.Piękny owocowy zapach,który utrzymuje się dość długo na włosach.Wraz z szamponem potrafi zdziałać cuda na moich włosach i dość ładnie podkreśla moje delikatne falowane włosy. 



 

 

 

  Z czystym sumieniem mogę polecić ten zestaw

sobota, 28 maja 2016

LR Deluxe


 Pogrubiający tusz dający efekt sztucznych rzęs



 

 

 

Malowanie rzęs to ten element przygotowania makijażu, który kobiety wykonują najczęściej i najchętniej, ponieważ perfekcyjnie wytuszowane rzęsy błyskawicznie dodają uroku. Lubimy mieć pomalowane, zalotnie lekko podkręcone rzęsy.Należę do tych kobiet,które zostały obdarowane jasnymi,krótkimi rzęsami,a do tego są bardzo proste.Przy codziennym malowaniu ,muszę Wam się przyznać,że malowanie rzęs,to najdłuższa czynność podczas robienia mojego makijażu.

 

 

 





Do czego dążę?Takie rzęsy wymagają moim zdaniem,dużego poświęcenia i odpowiednich kosmetyków,by móc je podkreślić.Bez podkreślenia oczu nawet nie ruszam się z domu,mogę nie nałożyć podkładu ale oczy muszą być pomalowane.Posiadaczki takich rzęs,coś o tym wiedzą.Prawda?






Byłam maniaczką kupowania wszelakich mascar.Dlaczego byłam?Bo w końcu zrozumiałam,że wyrzucałam pieniądze do kosza.Na dziesięć zakupionych mascar,tylko jedna spełniała swoje zadanie i od tamtego momentu,do dziś w mojej kosmetyczce znajdują się,dosłownie tylko trzy mascary.Jeszcze do niedawna miałam tylko dwie Biocura oraz Loreal False Lash Architect 4D Waterproof i ten pozostanie ze mną,aż do momentu wycofania.Uwialbiam!!

 

 



No ale dziś o mojej nowej zdobyczy,która wywarła na mnie ogromne wrażenie i raczej pozostanie na długo.Spełnia każde moje oczekiwanie jakie chciałabym uzyskać na moich niesfornych rzęsach.Mascarę Deluxe,dostałam do testowania od firmy LR,o której już pisałam nie raz i warto o niej poczytać KLIK.Dla zainteresowanych odsyłam do sklepu KLIK. W Polsce,są również dostępne.Cena mascary,to ok.99 złotych,myślę,że produkt wart swojej ceny.Oczywiście każda z nas ma inne rzęsy,więc u każdej może on sprawdzić się inaczej,natomiast na moich niesfornych rzęskach robi efekt "WoW".










 Co producent Deluxe Fantastic Mascara obiecuję?




Niesamowity efekt sztucznych rzęs: jeszcze grubsze i bardziej wyraziste z efektem 3D. Niezwykła struktura szczoteczki - faliste włókna gwarancją perfekcyjnego efektu.
Przeznaczony dla oczu wrażliwych i dla osób noszących soczewki kontaktowe. Nie skleja rzęs, dzięki substancjom odżywczym.

 

 

 

 

 

 


Przy jednej warstwie daje ładny, naturalny efekt,rozdziela, wydłuża,zdecydowanie pogrubia i spełnia swoje zadanie,bo przecież,o to chodzi. Kolejne zalety jakie mogę opisać,to podkręca rzęsy,nawet te moje,które są zupełnie niepodkręcone, wręcz opadające. Przy nałożeniu już dwóch warstw,w stanie  jest zrobić cuda, jakich jeszcze żadna mascara,nie potrafiła tego zrobić.Pogrubione, maksymalnie wydłużone i podkręcone, utrzymuje również efekt zalotki, co rzadko się zdarza  przy niewodoodpornych tuszach.Kobiety mające długie i gęste rzęsy z natury,mogą liczyć,faktycznie na efekt sztucznych rzęs jak producent opisuję.Ważnym dla mnie plusem jest,to,że się nie kruszy podczas dnia,ani nie zostawia żadnych śladów w okolicach oczu.Bardzo fajnie się go zmywa podczas demakijażu,nie ma z tym żadnych problemów.

 

 



CIEKAWOSTKA


Pamiętajcie o  myciu szczoteczki,przynajmniej raz w tygodniu powinna być dokładnie umyta. Tylko w ten sposób usuniesz nadmiar zaschniętego na niej tuszu, zachowasz pierwotny kształt włosia. Dzięki takim zabiegom higienicznym unikniesz tendencji do sklejania i zbytniego obciążania rzęs. Czysta szczoteczka przedłuża także życie mascary,nie wpływa na jego kawalenie się i wysychanie. Pamiętaj o wytuszowaniu rzęs w kącikach, bo nałożenie tuszu tylko na środek nienaturalnie zaokrągli oczy.


Jakie są Wasze ulubione mascary?

 

 

 

piątek, 27 maja 2016

Metody mycia włosów

Metody mycia włosów 

 

 


Metoda jaką myjemy włosy jest równie ważna, jak kosmetyki, których używamy. W zależności od sposobu, który wybierzemy, uzyskamy różne efekty i stopień odżywienia włosów. Okazuje się, że klasyczne mycie włosów szamponem nie jest wcale poprawną metodą.


Włosy powinniśmy myć tak często, jak tego wymagają - dla niektórych będzie to raz dziennie, dla innych raz w tygodniu. Niezależnie od tego, jak często myjemy włosy, powinniśmy używać delikatnych szamponów, które nie zawierają silnych detergentów (SLS/SLES) ani silikonów.

 

Detergenty powodują, że skóra pozbawiana jest łoju, przez co w reakcji obronnej, zwiększona zostaje produkcja sebum. Silikony natomiast obciążają włosy. Pamiętajmy, że do umycia włosów wystarczy niewielka ilość szamponu - wystarczy taka, która odpowiada wielkością orzechowi laskowemu. Jeśli chodzi o temperaturę wody, najkorzystniej jest myć głowę wodą letnią, która nie pobudza nadmiernie gruczołów łojowych. Mimo, że większość z nas przyzwyczajona jest do klasycznej metody mycia włosów szamponem, wcale nie oznacza to, że jest ona najlepsza. Metod mycia włosów jest wiele i w zależności od porowatości i kondycji włosów pozwalają one skutecznie je oczyścić i odpowiednio zabezpieczyć przed utratą wilgoci.
Metody mycia włosów

Mycie włosów szamponem (M)


To metoda, którą stosował chyba każdy. Moczymy włosy, nakładamy na nie szampon, spieniamy i spłukujemy. Zaletą tej metody jest jej szybkość, nie wymaga bowiem żadnych dodatkowych zabiegów. Niestety, włosy myte samym szamponem pozbawiane są tłuszczowej otoczki. Włosy często się plączą i kołtunią. Przy dłuższym stosowaniu tej metody mogą pojawić się duże problemy z kondycją włosów.


Mycie + odżywka (MO)


To po prostu mycie włosów szamponem, po którym nakładamy odżywkę. Znów, metoda nie wymagająca czasu, lepsza niż sam szampon, jednak nie pozbawiona wad - włosy niezabezpieczone przed myciem szamponem są bardziej narażone na negatywne skutki mycia. Dodatkowo, sama odżywka nie zawsze spełnia swoje zadanie w przypadku włosów bardzo suchych lub zniszczonych.


Odżywka + mycie (OM)


Zaczynamy od odżywki, którą nakładamy na całą długość włosów. Spłukujemy ją i nakładamy szampon, który również spłukujemy. Dzięki tej metodzie włosy nie plączą się podczas mycia, są nawilżone, ale i oczyszczone. OM to szybka i łatwa metoda, odpowiednia dla osób, których włosy są podatne na obciążenia i nie potrzebują większego nawilżenia. Przy włosach suchych może się nie sprawdzić.


Odżywka + mycie + odżywka (OMO)


Pierwsza odżywka powinna być lekka - nakładamy ją na mokre włosy. Również oleje, jak i domowe maski (np. z żółtka, nafty i rycyny) mogą nam posłużyć za pierwsze ''O''. Druga odżywka, którą nakładamy po umyciu włosów szamponem, powinna być bardziej treściwa, najlepiej gdy będzie to maska, którą pozostawimy na włosach na 30 minut. OMO to metoda uwielbiana przez kobiety dbające o wygląd włosów, choć i ona ma wady - przy dłuższym stosowaniu może nadmiernie przetłuszczać włosy. Jest również bardziej pracochłonna.


Mycie odżywką


To metoda przeznaczona przede wszystkim dla posiadaczek włosów kręconych - włosy stają się gładsze, neutralizujemy puch. Metoda nie jest dla wszystkich, bo przy dłuższym stosowaniu może powodować przetłuszczanie się włosów. Przy tej metodzie ważny jest przede wszystkim dobór odpowiedniej odżywki - musi zawierać Cetrimonium Chloride i nie może mieć w składzie silikonów. Odżywkę nakładamy na skalp i włosy, dokładnie masujemy i pozostawiamy na kilka minut po czym dokładnie ją spłukujemy. Dodatkowo, raz na 1-2 tygodnie powinniśmy oczyszczać włosy szamponem z SLS/SLES, aby usunąć substancje, które nadbudowały się na włosach.

 

Metoda kubeczkowa

To mycie zwykłym szamponem, z tą różnicą, że go rozcieńczamy. Do pojemniczka np. kubeczka albo słoika lub pustego opakowania po szamponie, wlewamy niewielką ilość produktu, który rozcieńczamy wodą. Mieszamy tak, aby powstała piana i wylewamy na głowę. Masujemy i spłukujemy. Metoda ta jest delikatniejsza niż zwykłe mycie szamponem i wbrew pozorom bardziej oszczędna, bo jak się okazuje, na umycie całej głowy potrzebujemy naprawdę niewielką ilość kosmetyku. Mało kto wie, ale tak naprawdę włosy myje sama piana, dlatego nie trzeba używać szamponu w nadmiarze. Już niewielka jego ilość pozwoli na powstanie piany i dokładne umycie włosów.

 

Z jakiej metody korzystacie najczęściej?


Metody mycia włosów. Czy odpowiednio myjesz swoje włosy?



http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/wlosy/metody-mycia-wlosow-czy-odpowiednio-myjesz-swoje-wlosy_36613.html

Metody mycia włosów. Czy odpowiednio myjesz swoje włosy?



http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/wlosy/metody-mycia-wlosow-czy-odpowiednio-myjesz-swoje-wlosy_36613.html

środa, 25 maja 2016

Kwiecień



                        Aktualizacja włosowa w kwietniu

 

 

Już prawie koniec maja,a ja dopiero przychodzę do Was z moją aktualizacją włosową z kwietnia,to moja druga aktualizacja od momentu założenia bloga i zapuszczania włosów.Na blogu miały pojawiać się tylko tematy włosowe ale troszkę mnie poniosło i poszerzyłam bloga.Chcę się z Wami dzielić również innymi kosmetykami.Chyba nie macie nic przeciwko?No ale dziś o mojej kolejnej aktualizacji,więc zapraszam!

 

 

 

 

Zacznę od tego,że moja ostatnia aktualizacja była końcem marca.Moje włosy od tamtego czasu urosły jakieś 2 cm,więc wydaje mi się,że nie jest,aż tak źle.Z racji,że moje ostatnie podcinanie końcówek,było początkiem marca,to dokładnie 20 kwietnia,skróciłam włosy o 1 cm.Podcinanie włosów,to podstawa,przy zapuszczaniu włosów.W kwietniu,strasznie zaczęły  wypadać mi  włosy,normalnie leciały jak szalone i wtedy postanowiłam znów włączyć do pielęgnacji wodę brzozową,która zwykle mi pomaga.Wcierałam ją dosłownie 2 razy dziennie,woda brzozowa ma ten plus,że można ją wcierać kiedy się chce.Na chwilę obecną, moje wypadanie jest zminimalizowane do granic możliwości i staram się przywrócić ich kondycję.W kwietniu otrzymałam również zestaw z  Bioxsine Dermagen ,który wygrałam u jednej z blogerek Włosy muszą być długie i chcę ten zestaw wprowadzić u mnie od czerwca.Kosmetyki te przeznaczone są dla osób zmagających się z wypadaniem włosów,więc prezent strzelony w dziesiątkę. 

 

 

 

 

 

Kolejnym problemem z jakim się zmagałam,to strasznie przesuszona skóra,sypało mi się z głowy,gorzej,niż śnieg z nieba i mówię,tu całkiem poważnie.Powodem jakim było powstanie tego strasznego problemu,to zbyt dużo kosmetyków włączyłam do pielęgnacji.Skąd ten wniosek?Kiedy zminimalizowałam produkty,problem nagle znikł.Nareszcie!!Uwierzcie,że  na ciemnych włosach jest,to straszne.No ale dziś jest już wszystko w porządku i jedyny problem,który pozostaje,to wypadanie włosów,choć jak już pisałam jest troszkę mniej tych lecących włosów.Mam nadzieję,że Boxsine mi w tym pomorze.Już nie mogę się doczekać!

 

 

 

 

 

Czas najwyższy przejść do tematu jak wyglądała moja pielęgnacja,w tym czasie. 

 

 

 



Olejowanie-jeśli chodzi o olejowanie,to u mnie raz w tygodniu i głównie na noc.Do olejowania używałam:


Oliwa z oliwek

Olej rycynowy

Olej aloesowy



Szampony-moje mycie włosów i skóry,to ok 3-4 razy w tygodniu.Szampony po jakie sięgnęłam,w tym czasie,to Head&Schoulders,Garnier Fructis Grow,Alverde Color Glanz,LR Aloe Vera


Odżywki-zawsze po umyciu głowy muszę nałożyć odżywkę,tym

razem Garnier Fructis Grow
,Alverde Color Glanz,LR Aloe Vera-odżywka w sprayu.


Maski-Kallos Banana,Blueberry,Keratin  Maskelastic keratin with ginseng

PłukankiPłukanka z zielonej herbaty oraz miodu  

 

 

 

                                                                                                                                            

W tym czasie,przyznaję,że troszkę  korzystałam z urządzeń elektronicznych,głownie prostownica i suszarka,jeśli chodzi,o suszarkę,to raczej nie miało,to chyba jakiegoś negatywnego wpływu,na włosy ponieważ jest wyposażona w funkcje zimnego nawiewu,gorzej troszkę z prostownicą,choć używałam jej sporadycznie ale używałam również,do tego produktu,który chroni przed wysokimi temperaturami.O produkcie przeczytacie tutaj MARION  

 

 

 

 

    

 

 

To tyle na dzisiaj!!Ogólnie jestem zadowolona z wyników pomimo kilku uporczywych problemów jakie mnie spotkały.Jeśli macie ochotę,to napiszcie jakie były Wasze ulubione kosmetyki,w tym miesiącu,które brały górę.                                                                                                                                  

 

 

 

                       

poniedziałek, 23 maja 2016

Gosh


          Opalizująco- brązujący puder w kulkach

 

 

Dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła pudru w kulkach, opalizująco- brązującego z firmy GOSH,który zakupiłam już dość dawno i mam wrażenie,że w ogóle się nie kończy.Muszę przyznać,że podczas nakładania więcej zgubiłam tych kuleczek,niż zużyłam.Taki urok pudrów w kulkach.










Precious Powder Pearls marki GOSH -brązująco - opalizujący puder do twarzy i ciała. Kulki  pozwalają delikatnie i naturalnie otulić twarz. Odpowiednio skomponowane kulki w odcieniach brązu, z domieszką złota. 

 

 

 

 

 

Puder świetnie nadaje się do podkreślenia opalenizny, lub jej delikatnej imitacji. Produkt równomiernie rozprowadza się na twarzy, pozostawiając skórę gładką, rozświetloną i wyglądającą na zdrową. Jest również doskonałym narzędziem do modelowania i wyostrzania rysów twarzy. Jego świetne właściwości czynią go niezastąpionym kosmetykiem przy codziennym wykańczaniu makijażu. Został wzbogacony o składniki nawilżające i ochronne.  

 

 

 





Puder zamknięty jest w eleganckim, plastikowym opakowaniu z odkręcanym wieczkiem. Pudełeczko jest porządnie wykonane i zawiera 25 gram produktu.Według mnie jest to bardzo dobry produkt. Oto powody,dlaczego,tak bardzo lubię ten puder:

  • nie robi plam na skórze

  •  subtelnie rozświetla

  • delikatnie pachnie

  •  jest mocno napigmentowany

  • utrzymuje się przez cały dzień

  • świetnie wygląda na opalonej skórze jak i bladej

  •  kolor nie wpada w pomarańcz

  •  świetnie nadaje się do konturowania twarzy

 

 

 

 

 

Na buzi utrzymuje się względnie długo, nałożony tylko na  policzkach utrzymuje się nawet cały dzień,oczywiście zdarzały mu się gorsze dni i pod wpływem temperatury,złej pogody,bądź też dotykania,znikał nieco szybciej, ale uważam, że produkt pod tym względem jest naprawdę w porządku. Co istotne, nawet pod wpływem łez,nie tworzą  się białe smugi na twarzy.




 Osobiście nie przepadam za pudrami w kulkach, ponieważ przy aplikacji pędzlem, zawsze gdzieś wypadną na podłogę lub ubranie, brudząc przy tym  wszystko dookoła, natomiast efekt na skórze jest tak piękny, że nie mogłam się powstrzymać i musiałam go mieć.Cena jaką zapłaciłam,to ok.15.00 Euro






Dziękuję,że odwiedziłaś/eś mojego bloga.Dziękuję za każdy dodany komentarz.Będę jeszcze bardziej wdzięczna,jeśli dodasz mnie do obserwacji i będziesz ze mną na bieżąco.Ja również zajrzę do Ciebie!!